RSS
czwartek, 06 grudnia 2012

Z cyklu o tym i owym 105 czyli kim jest św. Mikołaj

Święty Mikołaj nie jest legendarną postacią z bajki Tysiąca i jednej nocy, nie jest Dziadkiem Mrozem z krainy PRL-u czy na czerwono ubranym klaunem rozdającym cukierki na krakowskim Rynku. Był katolickim biskupem żyjącym w pierwszej połowie IV wieku, który troszczył się m.in. o przygotowanie posagu dla ubogich dziewcząt, by mogły wyjść za mąż. Cechowała go wielka wrażliwość na biedę wdów i sierot. Jednym słowem był świętym z "wyobraźnią miłosierdzia", dlatego trzeba i warto go naśladować w naszych "kryzysowych" czasach i to nie tylko 6 grudnia lecz na co dzień.
Św. Mikołaj był biskupem miasta Miry w Azji Mniejszej. Słynął z dobroci i troski o ubogich. Jego postać osnuta została wieloma legendami. Jedna z legend mówi o uwolnieniu, dzięki interwencji biskupa Mikołaja, trzech niesprawiedliwie uwięzionych oficerów. Inna opowiada o trzech ubogich pannach, które wyszły za mąż dzięki dyskretnemu dostarczeniu posagu przez Świętego. Opowiadano też o trzech młodzieńcach uratowanych przez niego od wyroku śmierci. Inna jeszcze legenda opowiada o żeglarzach wybawionych z morskiej katastrofy dzięki naszemu Biskupowi.
 
W IX wieku w Rzymie zbudowano wiele kościołów ku czci św. Mikołaja. Jego relikwie, z powodu rozprzestrzeniającego w Azji Mniejszej islamu, przewieziono w roku 1087 do Bari, gdzie są do dzisiaj nawiedzane przez wielu pielgrzymów, także przez prawosławnych. Święty Mikołaj jest bardzo szanowany w Kościele Prawosławnym, zwłaszcza na terenach dawnej Rusi. Wiele cerkwi posiada ikonę z jego wizerunkiem.
 
Od XVIII wieku z jego kultem łączono udzielanie stypendiów dla ubogiej młodzieży. Stąd pochodzi długa tradycja robienia upominków-niespodzianek dla dzieci, które od dawna czekają na ten radosny dzień.


16:27, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 grudnia 2012

Z cyklu o tym i owym 104 czyli kolejna rocznica

112 lat temu – 26 listopada1900 odsłonięto pomnik-popiersie Adama Mickiewicza, który – żeby było ciekawiej – stoi na placu Kazimierza Wielkiego. W setną rocznicę urodzin i 45. rocznice śmierci wieszcza mieszkańcy Tarnowa ufundowali brązowe popiersie poety. Autorem był znany krakowski rzeźbiarz i kostiumolog, profesor Politechniki Lwowskiej, – Tadeusz Błotnicki. Wykonane w formie odlewu z brązu popiersie ustawiono pomiędzy dwoma kandelabrami na 4,5- metrowym postumencie z czerwonego granitu trembowelskiego.

Pomnik jako jeden z nielicznych typowo polskich przetrwał okres okupacji hitlerowskiej i nie został przez Niemców zniszczony, ponieważ zdjęto z  niego znaki wskazujące, że przedstawia Adama Mickiewicza, i przekonano przedstawicieli administracji hitlerowskiej, ze jest na nim Goethe. Według historyków to tylko miejska legenda, która nie ma zbyt dużo wspólnego z prawdą.

Zarówno plac Kazimierza Wielkiego, jak i stojący na nim pomnik odegrały w Tarnowie znacząca rolę w wydarzeniach marcowych 1968 r., związanych ze zdjęciem przez cenzurę ze sceny Teatru Narodowego w Warszawie „Dziadów” Adama Mickiewicza w reżyserii Kazimierza Dejmka. W dniach 20 i 21 marca 1968 r. na placu pod popiersiem wieszcza zebrała sie tarnowska młodzież, by złożyć kwiaty, a następnie po przepasaniu oczu pisarzowi czarną przepaska – jako wyraz protestu przeciwko cenzurze ruszyła w demonstracyjnym pochodzie pod budynek Komitetu PZPR. Tam spalono trzymane w ręku egzemplarze „Trybuny Ludu”, protestując przeciwko cenzurze. Po manifestacji doszło do zatrzymania około 90 osób pod zarzutem niszczenia mienia społecznego i czynnej napaści na funkcjonariuszy MO.

(pik – za tarnow.pl,
polskaniezwykla.pl)


21:53, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 listopada 2012

O tym i owym  103 czyli o powstańczej rocznicy...

Dziś obchodzimy 182. rocznicę wybuchu Powstania Listopadowego. Inicjatorem stawienia oporu rosyjskiemu zaborcy było sprzysiężenie zawiązane w warszawskiej Szkole Podchorążych Piechoty pod dowództwem podporucznika Piotra Wysockiego.
Powstanie wybuchło wieczorem ok. godz. 18.00 29 listopada 1830 r. Powstańcy chcieli m.in. schwytać wodza naczelnego wojsk Królestwa Polskiego i dowódcę sił rosyjskich stacjonujących w zachodnich guberniach Rosji, wielkiego księcia Konstantego, który był bratem cesarza Rosji i króla Polski Mikołaja I. Zdołał się jednak przed napastnikami ukryć, a następnie zbiec.
Powstańcy dzięki pomocy cywilnej  ludności Warszawy zdobyli wówczas Arsenał. Po wkroczeniu wojsk rosyjskich w granice Królestwa doszło do polskich sukcesów militarnych pod Stoczkiem 14 lutego i Wawrem oraz nierozstrzygniętej bitwy o Olszynkę Grochowską 25 lutego 1831 roku.
Powstanie zakończyło się 21 października 1831 r. Za jego upadek w dużym stopniu odpowiedzialni są dowódcy: gen. Józef Chłopicki, gen. Jan Skrzynecki oraz lojalistycznie w stosunku do caratu nastawieni przywódcy polityczni: Adam Jerzy Czartoryski i Bonawentura Niemojowski.
W opinii historyków, spośród polskich zrywów niepodległościowych to właśnie Powstanie Listopadowe miało największą szansę na sukces.
182. rocznica jego wybuchu zostanie w sposób szczególny uczczona przez Muzeum Niepodległości w Warszawie.
W dniu 30 listopada o godz. 16.00 odbędzie się tam uroczysty wieczór „Oto dziś dzień krwi i chwały” poświęcony historii, tradycji i legendzie powstania. Zaprezentowane zostaną m.in. fragmenty arcydzieł poezji, takie jak: „Reduta Ordona” Adama Mickiewicza. Natomiast najpiękniejsze pieśni powstańcze zaśpiewa Chór Reprezentacyjnego Artystycznego Zespołu Wojska Polskiego.


15:34, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 listopada 2012

O tym i owym 102 czyli pamiątka do… zaparzenia

Kariera „Tarninówki” nie słabnie od siedmiu lat. Ta herbatka najmocniej kojarzy się z Tarnowem, którego nazwa, według kronikarza Jana Długosza, pochodzi od krzewów tarniny, gęsto porastających pobliską Górę Św. Marcina. Założyciel Tarnowa, Spycymir Leliwita wybudował zamek wśród krzewów tarniny, a w jego piwnicach leżakowały wina i nalewki z tej „dzikiej śliwki”, która do dzisiaj rośnie w pobliżu zamkowych ruin.
Warto przypomnieć o walorach promocyjnych i smakowo-zdrowotnych „tarninówki”, wszak październik jest… miesiącem herbaty, a czas jesienny zachęca do jej picia. Znawcy przedmiotu podkreślają, że herbata z owoców tarniny reguluje przemianę materii i oczyszcza z toksyn organizm. Polecana jest osobom łatwo przeziębiającym się, pracującym umysłowo i często zmęczonym. Jej zalety potwierdza Stanisław Remian z Tuchowa, miłośnik ziołowych, owocowych herbat i nalewek. – „Tarninówka” jest łagodna w smaku, ale daje przypływ energii, pobudza do aktywności intelektualnej i jest naturalnym zastrzykiem witamin – sprawdziłem na sobie – zapewnia.

Tarnina to ciernisty krzew z rodziny różowatych, w kwietniu i maju zdobią go białe kwiaty, a granatowe śliweczki o cierpkim smaku dojrzewają na przełomie września i października. Są jednymi z najzdrowszych owoców dziko rosnących, mają więcej witaminy C niż cytryna, są bogate w witaminę B, sole mineralne (magnez, wapń, żelazo, fosfor), kwasy organiczne, cukry, pektyny antocyjany. Herbatka „tarninówka”, zamawiana u producenta na Podlasiu, szybko zyskała sobie popularność wśród turystów odwiedzających Tarnów i samych mieszkańców miasta. Przypadła do smaku m.in. funkcjonariuszom tarnowskiej drogówki – podobno skutecznie łagodzi policyjny stres.

Pomysł, aby herbata i nalewka z tarniny stały się oryginalnymi pamiątkami z Tarnowa, okazał się trafiony w dziesiątkę. Już w 2007 roku herbatka została wyróżniona w ogólnopolskim konkursie „Turystyczna Pamiątka z Regionu”. – Nasza „Tarninówka” cieszy się niezmiennie popularnością i wyróżnia na plus wśród gadżetów i pamiątek zdominowanych, tak naprawdę, przez chińszczyznę. Jest chętnie kupowana jako pamiątka ze względu na wyraźne skojarzenie z Tarnowem i niewielką cenę – 5 złotych za opakowanie z 20 saszetkami herbatki. Cieszy się większym zainteresowaniem niż np. znacznie droższe, ażurowe jaja z herbem Tarnowa, autorstwa Doroty Pacanowskiej, czy malowany ręcznie minimodel tarnowskiego Ratusza albo ogrzewacz rąk, tzw. „ciepło z Tarnowa”. Herbatka jest pamiątką numer jeden, wywożoną z Tarnowa i wysyłaną znajomym czy krewnym w formie prezentu – potwierdza Marcin Pałach, dyrektor Tarnowskiego Centrum Informacji. – Mamy ją u siebie w ciągłej sprzedaży, dostępna jest też w niektórych sklepach i można jej się napić w kilku tarnowskich kawiarniach i restauracjach – przypomina.

W sprzedaży od 2008 jest też mocniejsza wersja „Tarninówki”, czyli 30-procentowa nalewka z maceratu owoców tarniny, o tej samej nazwie. Zyskała i ona wielu zwolenników urzeczonych smakiem, aromatem i bordową barwą trunku; pytają o niego odwiedzający Tarnowskie Centrum Informacji. – Nalewki z tarniny nie sprzedajemy u siebie z przyczyn oczywistych, ale służymy informacją, gdzie można ją kupić. Były osoby, które w niej zasmakowały, choć to kosztowna przyjemność… – przyznają w TCI. W sklepach za półlitrową butelkę 30-procentowego trunku trzeba zapłacić ponad 50 złotych i z całą pewnością nie jest to cena promocyjna. Rozczarowanym proponujemy powrót do bezalkoholowej herbatki – wystarczy zaparzyć zgodnie z instrukcją i wypić. Z większą korzyścią dla zdrowia.

Marek Baran (TEMI)


18:48, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 listopada 2012

O tym i owym 101 czyli kolejny postój pamięci…

392 lata temu, dokładnie 12 listopada1620 umiera książę Janusz Ostrogski. Po jego śmierci Tarnów przechodzi kolejno na własność: Zasławskich, Lubomirskich, Zamojskich, Radziwiłłów, Koniecpolskich, Walewskich i Sanguszków. Janusz Konstantynowicz Ostrogski herbu Ostrogski, jeden z najbogatszych magnatów Rzeczypospolitej, był synem Konstantego Wasyla i Zofii z Tarnowskich, wnukiem hetmana Konstantego Ostrogskiego. Kształcił się w ojcowskim Dubnie i na dworze wiedenskim.W1577 roku dowodził obrona Dubna przed Tatarami.W1579 wraz z ojcem wziął udział w kampanii inflanckiej. W tym samym roku przeszedł, jako pierwszy przedstawiciel rodu, na katolicyzm, co pogorszyło jego stosunki z rodziną.

W 1584 roku został wojewodą wołyńskim, w 1593 kasztelanem krakowskim. 2 lutego tegoż  roku, wspólnie z Aleksandrem Wiśniowieckim, pokonał w bitwie pod Piątkiem zbuntowanych Kozaków, którymi dowodził Krzysztof Kosiński. W 1607 roku walczył po stronie wiernej królowi Zygmuntowi III przeciwko rokoszanom Zebrzydowskiego w bitwie pod Guzowem. W 1609 roku z części swych dóbr utworzył Ordynację Ostrogską. Był protektorem jezuitów, których sprowadził na Wołyń w1612 roku. Hojnie uposażał świątynie katolickie: kościół św. Anny w Połonnem, kościół św. Archanioła w Ostrowcu. W1612 odebrał prawosławnym wzniesiona przez jego dziadka Konstantego cerkiew obronną Trójcy Świętej w Miedzyrzeczu Ostrogskim, polecił zaadaptować ja na kościół i przekazał budynek franciszkanom, dla których ufundował też klasztor.

W odziedziczonym po matce Tarnowie ufundował dla siebie i swej pierwszej żony Zuzanny monumentalny manierystyczny nagrobek.

(pik za tarnow.pl i wikipedia)


12:19, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 30








NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: