RSS
środa, 19 grudnia 2012

0 tym i owym 110 czyli prospołeczny konkurs…

„Zaświeć przykładem i użyj swojej super-empatii!!!” to temat konkursu na komiks lub opowiadanie, który ogłasza Fundacja REPI. Jest skierowany do miłośników komiksu, sztuk plastycznych, literatury oraz wszystkich, którym umiejętność zrozumienia innych ludzi i zwierząt oraz zdolność współodczuwania z nimi ich uczuć i emocji nie jest obca i obojętna.

Krzysztof Kudrański – pomysłodawca Konkursu przekonuje, że Polacy to naród najmniej wspierający opp przez przekazywanie 1% podatku na rzecz organizacji pożytku publicznego. Jeżeli uda się, przez zabawę i pasje dzieci i młodzieży, zaszczepić ideę wsparcia opp to za kilka, kilkanaście i kilkadziesiąt lat będziemy szczycili się najbardziej świadomym społeczeństwem w tym zakresie.

Pracą konkursową może być gotowy komiks, scenariusz komiksu lub krótkie opowiadanie. Prace graficzne w formacie A-4 nie mogą przekraczać 4 stron (plansz) oraz powinny tworzyć zamkniętą całość. Mogą być wykonane różnymi technikami: rysunek, malarstwo, grafika komputerowa, fotografia. Pracą literacką powinien być wydrukowany dokument tekstowy o objętości nie większej niż 2 strony formatu A-4 oraz dokument w wersji elektronicznej w formacie .DOC zgodnym z Microsoft Word 97. Czcionka Times New Roman 12 punktów, interlinia 1,0, marginesy – 2,5 cm. Warunkiem dopuszczenia pracy do oceny przez Jury jest uwzględnienie w komiksie, scenariuszu czy opowiadaniu bohatera – Superprocenta, którego postać jest załączona do regulaminu. Na prace czekamy do 20 stycznia 2013 r.

Fundacja przeznaczyła na nagrody w konkursie nie małą kwotę, bo aż 3000,00 zł – mówi Prezes Zarządu Fundacji Tomasz E. Wardzała. Chcemy w ten sposób zachęcić osoby z wszystkich grup wiekowych do prospołecznego myślenia. Działania podejmowane dziś będą przynosiły owoce za rok, za dwa, a także za dziesięć i za dwa pokolenia.
Regulamin Konkursu można znaleźć na stronie www.repi.pl.
Patronat nad konkursem objęli już Roman Ciepiela Wicemarszałek Województwa Małopolskiego i prof. dr hab. Bożena Muchacka Dyrektor Instytutu Pedagogiki Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie.

Fundacja REPI prowadzi Warsztat Terapii Zajęciowej im. Jana Pawła II przy ulicy Hodowlanej 6 w Tarnowie, organizuje konferencje naukowe i szkoleniowe, wydaje publikacje z zakresu wychowania, pracy i niepełnosprawności, organizuje ogólnopolskie imprezy integracyjne i sportowe. Działania Fundacji można wesprzeć darami rzeczowymi, pieniężnymi, pracą oraz przekazując 1% podatku wpisując w zeznaniu podatkowym nr KRS 0000340823.

 


19:27, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 grudnia 2012

O tym i owym 109 czyli 177 lat temu…

17 grudnia dwa lata temu 175--lecie świętował Specjalistyczny Szpital im. Edwarda Szczeklika. Szpital został założony w budynku nieczynnego, starego browaru księcia Sanguszkiw1835 roku, tj. w okresie szalejącej epidemii tyfusu i cholery oraz klęski powodzi i głodu. W początkowym okresie był to zaledwie jeden budynek z 12 salami dla chorych na około 50 łóżek. W1849r. Szpital odpowiadał już wymogom sanitarnym obowiązującym w Austro - Wegrzech. Dokonana w latach 1860-1865 rozbudowa placówki spowodowała, iż możliwe było zorganizowanie dwóch oddziałów szpitalnych: internistycznego oraz chirurgiczno-operacyjnego z pododdziałem położniczym. Szpital mając 36 sal chorych na 168 łóżek stał się jednym z największych w Galicji. W latach 1907-1913 wybudowany został nowy pawilon chirurgiczny oraz rozbudowano i zmodernizowano stare budynki.

W 1938 roku placówka miała już pięć budynków na 300 łóżek, a rocznie hospitalizowano tu ponad 5300 chorych. Okres drugiej wojny światowej był dla szpitala czasem wyjątkowo trudnym. W pierwszych dniach września 1939 r. obiekty szpitalne zostały zbombardowane, a niemal cały zespół wraz z częścią rannych i chorych został ewakuowany. Część chorych, którzy nie pomieścili się w samochodach, a przeżyli, przeniesiono do pomieszczeń szpitala żydowskiego, po drugiej stronie ulicy. w 1945 roku szpital był w stanie kompletnej dewastacji. Przez kilka pierwszych tygodni po wyjściu Niemców z Tarnowa szpital nie nadawał się do użytku. Budynki szpitalne odbudowano w latach1945-1955.Po podniesieniu z ruin szpital licząc 634 łóżek stał się drugim pod względem wielkości szpitalem w województwie krakowskim.

(pik – za ssz.tar.pl)


10:20, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 grudnia 2012

O tym i owym 108 czyli o wojnie z narodem…

Pułkownik Ryszard Kukliński przekazał Stanom Zjednoczonym informacje dotyczące wprowadzenia stanu wojennego. W Sztabie Generalnym pełnił rolę jednoosobowego, roboczego sekretariatu kierownictwa MON ds. przygotowań stanu wojennego. "18 kwietnia 1981 roku, w Sztabie Zjednoczonych Sił Zbrojnych w Moskwie, marszałek Kulikow przeprowadził odprawę z grupą 60-80 członków tego sztabu i oświadczył im, że na prośbę rządu PRL zostają skierowani do Polski, aby udzielić pomocy polskim komunistom" - powiedział pułkownik Kukliński w wywiadzie "Wojna z Narodem" udzielonym "Kulturze" w 1987 roku.
Ryszard Kukliński przekazał te informacje Stanom Zjednoczonym, ale spotkał się z krytyką, dlaczego ta informacja nie trafiła do działaczy "Solidarności". Tak tłumaczył swoją decyzję: "Nie miałem najmniejszej wątpliwości, że ujawnienie planów uderzenia nie mogło ich w najmniejszym stopniu udaremnić lub choćby opóźnić. Mogło je tylko przyspieszyć. (...) Jeśliby w to ostrzeżenie "Solidarność" uwierzyła, wówczas niemal na pewno doszłoby do (...) zorganizowania oporu w setkach fabryk i uczelni. Wiedziałem, że dla złamania masowego oporu i osiągnięcia szybkiego sukcesu musiałyby nastąpić uderzenia sił pancernych, przede wszystkim czołgów. Do akcji wkroczyłyby również, pozostające w strategicznych rezerwach, dywizje radzieckie, a nawet czeskie i niemieckie. Skończyłoby się to nieprawdopodobną masakrą. (...) Zdawałem sobie sprawę, że powstrzymanie się od takiego ostrzeżenia może spotkać się w przyszłości z krytyką. Gdyby jednak moje obawy się spełniły, koszty poniosłoby społeczeństwo".
Według Ryszarda Kuklińskiego, gen. Wojciech Jaruzelski na przełomie października i listopada 1981 roku wysnuł następujący wniosek z informacji o tym, że ktoś z jego najbliższych współpracowników przekazuje Amerykanom tajemnice wojskowe: "W związku z tym, że nasze plany przeciekły na Zachód, musimy być przygotowani na dużo większe trudności. Jest bowiem pewne, że jeśli "Solidarność" zostanie ostrzeżona, to podejmie uprzedzające akcje obronne (...). Gdybyśmy do tego dopuścili (...) to naszych sił może nie wystarczyć i będą musieli pomóc nam inni".
Przekazanie przez pułkownika Ryszarda Kuklińskiego planów wprowadzenia stanu wojennego jest powodem umieszczenia w Izbie Pamięci Pułkownika Kuklińskiego ekspozycji "Stan wojenny 1981-1983 w dokumentach". Ta opierająca się na zbiorach pochodzących z Archiwum Akt Nowych wystawa składa się z dwunastu plansz. Ukazuje przygotowania do wprowadzenia stanu wojennego, sposób, w jaki działały władze PRL wobec "Solidarności", represje wobec społeczeństwa, opór Polaków wobec represji komunistów. Oddzielna część jest poświęcona tym, którzy byli więzieni i represjonowani w okresie stanu wojennego. I tu na marginesie dodam, że wyrok skazujący mojego ojca Józefa Szaniawskiego na 10 lat więzienia za współpracę z Radiem Wolna Europa był wynikiem dokręcania śruby przez komunistów już po formalnym zakończeniu stanu wojennego. Wystawa w Izbie Pamięci Pułkownika Kuklińskiego przedstawia także prasę podziemną oraz humor i satyrę w czasie stanu wojennego - jak społeczeństwo próbowało psychicznie podnieść się w czasie tych trudnych lat. Na kilku planszach zaprezentowane są także dokumenty świadczące o reakcji Zachodu na stan wojenny oraz Polonii.

Filip Frąckowiak
Autor jest dyrektorem Izby Pamięci Pułkownika Kuklińskiego.


11:15, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 grudnia 2012

Z cyklu o tym i owym 107 czyli 31 lat temu…

Niech w naszych oknach, jak 31 lat temu, zapłonie światło wolności. Instytut Pamięci Narodowej zachęca, by w ten sposób 13 grudnia uczcić ofiary stanu wojennego.

Kampania społeczna IPN "Ofiarom stanu wojennego. Zapal światło wolności" nawiązuje do gestu solidarności, jaki wobec Polaków żyjących w stanie wojennym w Wigilię Bożego Narodzenia 1981 roku wykonały tysiące mieszkańców ówczesnego wolnego świata. - W oknie Pałacu Apostolskiego w Watykanie zapłonęła wtedy świeca. Na znak jedności z rodakami zapalił ją Papież Jan Paweł II. Do postawienia w oknach świec wezwał także prezydent USA Ronald Reagan, który w bożonarodzeniowym orędziu do narodu powiedział: "Polacy zostali zdradzeni przez własny rząd. Ci, którzy nimi rządzą, oraz ich totalitarni sojusznicy obawiają się wolności, którą Polacy tak bardzo umiłowali. (...) Niech płomień milionów świec w amerykańskich domach będzie świadectwem, że światła wolności nie uda się zgasić" - przypomina IPN.

Akcja poświęcona jest poległym w starciach z milicją, śmiertelnie pobitym na komisariatach, internowanym, a także, zwykle zapominanym. Ofiary to także osieroceni, zwolnieni z pracy lub zmuszeni do emigracji. Kampania organizowana jest w 31. rocznicę wybuchu stanu wojennego. - Tegoroczne upamiętnienie jest dla nas szczególnie ważne ze względu na to, że nie jest to okrągła rocznica i wtedy jest tendencja, żeby troszeczkę o niej zapominać. A wydaje nam się, że jest to data, która powinna być na trwałe wpisana do polskiego kalendarza dni historycznie bardzo istotnych - podkreśliła Kamila Sachnowska z Biura Edukacji Publicznej IPN.

W ramach akcji jutro na ścianie budynku Instytutu przy ul. Towarowej 28 w Warszawie pojawi się symboliczna świeca. Ma być ona hołdem złożonym wszystkim ofiarom stanu wojennego. W akcji będzie mógł wziąć udział każdy, zapalając 13 grudnia o godzinie 19.30 świeczkę w oknie.

 




12:13, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
sobota, 08 grudnia 2012

O tym i owym 106 czyli Brzydal w Solskim...

Kolejna premiera w tarnowskim teatrze za nami. Dyrektor artystyczna Ewelina Pietrowiak oddała „Brzydala” Mariusa von Mayenburga w ręce studenta III roku reżyserii krakowskiej PWST Łukasza Fijała. Decyzja słuszna, odważna i trafiona. Spektakl bardziej pokazuje niż opowiada tryby mechanizmów, w jakie wciągają swoich pracowników wielkie korporacje. Mechanizmy, w których granice relacji służbowych i prywatnych zacierają się tworząc anonimusy , które dla dobra i interesu firmy gotowe są zrezygnować nawet z własnej „twarzy”. Spektakl, który przede wszystkim powinni zobaczyć przedstawiciele handlowi podlegający w swoich firmach metodzie „cytryny” (wyhodować, wycisnąć, wyrzucić). „Brzydal” może być swoistym lustrem dla wszystkich. Wracając do spektaklu stricte. Trwa około 90 minut i o dziwo nie dłuży się, co jest zasługa dobrego tekstu i tempa. Akcja umiejscowiona jest w uniwersalnej, sterylnej i prostej przestrzeni i spełnia funkcje domu, biura, pomieszczeń kurortu w Alpach...Wszystko to„namalowane” jednym kolorem, poza dodatkami do kostiumów postaci i rekwizytów. Aktorzy grający po dwie role (poza tytułowym brzydalem) ze swoich zadań wywiązują się poprawnie („cud-roli” nie ma) oczywiście na miarę wymagań reżysera, który – gdyby nadał bardziej karykaturalny rys postaci, byłoby ciekawiej. Pomysł z „wejściem” w publiczność być może, ale nie musi, burzy bowiem misternie budowaną konstrukcje, a na efekcie mało zyskuje. Również „projekcja” wideo jest chybiona. Po co i na co wprowadzać na scenę teatru te tak modne ostatnio„nowinki” techniczne? Tylko dlatego że są? Całość dyskretnie ilustruje muzyka, która ani przeszkadza, ani pomaga, a jej funkcja (dobra) sprowadza się do tego , że jest lepsza od ciszy. Myślę, że po 10 spektaklach te uwagi nie będą aktualne. Sprawdź wiec PT Czytelniku czy jesteś, byłeś albo możesz zostać „brzydalem”. Sprawdź w tarnowskim teatrze. Warto.

Mateusz Talbot - Gazeta Tarnowska


10:54, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 30








NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: