RSS
sobota, 31 marca 2012

Z cyklu o tym i owym czyli o. Leon Knabit OSB na czacie… 

Wtorek – 27 marca – poświęciliśmy na rozważania o Katolickiej Etyce Sieciowej. Ojciec Leon Knabit opowiadał o pokusach, potencjalnych zagrożeniach, poczuciu anonimowości i o wirtualnych relacjach. Temat wzbudził spore zainteresowanie więc dzisiaj ciąg dalszy. Tym razem w formie pytań i odpowiedzi. Czym właściwie jest „Katolicka Etyka Sieciowa”? Katolicka etyka w ogóle odniesiona do sieci internetowej powinna hołdować zasadom prawdy, dobra i piękna w postępowaniu. Jeśli tych rzeczy brak, możemy mówić o braku etyki w ogóle. Czy zdrada w sieci jest równoważnikiem grzechu w myśli? Czy już uczynkiem? Oczywiście zewnętrzne skutki zdrady w myśli czy też w sieci są inne niż w realu. Natomiast, jeśli chodzi o sferę duchową, to dla kochającego męża czy żony, taka wirtualna zdrada jest niezwykle bolesna. W miłości jest „my” nie „ja”. Jeśli ktoś siebie autonomizuje to nie jest miłość, tylko zwykłe szukanie przyjemności – to taka „pornografia uczuciowa”. Posiadanie jednego, ukochanego partnera, któremu jest się wiernym w każdej sferze, świadczy o ludzkiej dojrzałości. Sprawy etyczne w sieci dzielą się na czynne i bierne. Sfera bierna to właśnie oglądanie tego typu bezwartościowych stron – tracimy na to często mnóstwo czasu, nie znajdując żadnych wartościowych informacji. Sfera czynna jest wtedy, gdy to my wprowadzamy złe lub szkodliwe treści do sieci. Czym się rożni katolicka etyka sieciowa od etyki sieciowej ? Ideałem byłoby gdyby nie różniła się niczym. Jeśli prawda jest jedna, to wszyscy się do niej dopasowujemy. Jeśli każdy ma swoją, to będzie starał się dopasować etykę do swoich poglądów. Są sprawy, które zależą od ideologii, a są też takie, które są uniwersalne. Które to wartości – pozostawiam Waszemu przemyśleniu. A kiedy zostaje przekroczona granica między flirtem a zdradą w sieci? Trudno mi powiedzieć Jeśli ktoś jest w realnym związku, to po co w ogóle flirtuje? Nie ma miłości „na próbę”. Z miłością się nie żartuje.

Czy w ogóle istnieje jeszcze coś takiego jak „anonimowość w sieci”? Nie jestem fachowcem od sfery technicznej, zdaje się jednak, że nie można być całkowicie anonimowym w sieci. Np. służby państwowe mają środki pozwalające na identyfikacje pozornie anonimowych użytkowników. Tak więc np. przy okazji drobnych przewinień sieciowych ktoś może cieszyć się anonimowością, jeśli jednak posunie się za daleko, ktoś może chcieć go np. zaskarżyć, a wtedy jego tożsamość zostanie odkryta. Czy ściąganie plików z Internetu jest grzechem? Czy nasze sumienie może być spokojne czy jednak musimy dochodzić, czy osoba dodająca plik ma do niego prawa autorskie? To bardzo ważna sprawa. Tak zwane piractwo i ściąganie płatnych programów na pewno nie jest w porządku. Nie wiem natomiast jak reagować, jeśli kogoś nie stać na dany drogi program, który jest mu bardzo potrzebny i ściągnie go z sieci. Ktoś zawsze będzie w takim wypadku stratny – ktoś w końcu poświęcił czas, by dany program wyprodukować… Trudno jednoznacznie oceniać takie wypadki. Proszę Ojca. Proszę mi powiedzieć dlaczego w sieci na forach jest tyle nienawiści do Żydów, Donalda Tuska, Jarosława Kaczyńskiego, księży, homoseksualistów, etc. Skąd się to bierze? Trzeba by zapytać człowieka który nienawidzi – dlaczego panuje taka atmosfera? W naturze człowieka są jakieś atawistyczne odruchy by nienawidzić innych, obcych – i niestety znajduje to wyraz także w Internecie. Jakie są Ojca ulubione strony internetowe? Nie mam ulubionych, zwyczajnie zawsze Onet i Interia. Nie ma takiej strony, na której siedziałbym cały czas. Oczywiście jest mój blog, na którym spędzam dużo czasu. Internet nie jest wartością samą w sobie, jest tylko częścią wartości, które wyznaję. Ważniejsi są ludzie.


12:16, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 marca 2012

Z cyklu o tym i owym 29 czyli o. Leon Knabit OSB na czacie… 

Czatowe rekolekcje – dzień 1 o Internecie. Ojciec Leon uważa, że sieć to doskonałe medium do kontaktu z Bogiem - internet to otwarte i nowoczesne medium – Kościół nie lęka się żadnego źródła przekazu – także i tego. Dawniej dominował przekaz ustny, ludzie zapamiętywali olbrzymie ilości treści, następnie pojawiło się pismo. Benedyktyni bardzo szanowali te przekazy – W scriptoriach przepisywano liczne księgi – nie tylko Pismo Święte, także dzieła starożytnych filozofów i wiele innych. Dbano w ten sposób, by nie przepadł owoc ludzkiej kultury. Gdy pojawił się druk – natychmiast podchwycono tę metodę, choć może obniżała ona rangę dotychczasowego nakładu pracy mnichów, którzy ręcznie przepisywali księgi. W Tyńcu również szybko przyswoiliśmy druk, następnie kolejne media – radio, prasę, telewizję. Również i internet. Także ludzie niechętni Kościołowi wykorzystują te media – stąd może powstać wrażenie, że internet to przestrzeń zlaicyzowana. Ja nie mam tego wrażenia – bardzo łatwo odnaleźć w sieci religijne treści – w kwestii wyszukiwania informacji, nie dostrzegam tutaj dyskryminacji. Pod tym względem internet jest naszym przyjacielem. Ale jest tylko i wyłącznie pomoc – kontaktu osobowego nic nie zastąpi. To bardzo pomocne narzędzia, lecz kontakt osobisty jest nieodzowny. Przekaz elektroniczny nie może być jedynym środkiem porozumiewania się w obszarze ewangelizacji. Zadań trudnych nie powierza się uczniom słabym – daje się je uczniom bardzo dobrym. Podobnie jeśli do internetu wchodzą ludzie mało inteligentni, ale posiadający dużą siłę przebicia, to faktycznie może być problem. Należy posługiwać się siecią z głową, nie bezkrytycznie, umieć weryfikować fakty. Nie orzekam tutaj o etyczności ludzi mniej inteligentnych. Przede wszystkim trzeba dawać świadectwo – najmniejsza próba nawracania kogoś będzie zestawiana z Twoją postawą życiową – czy jest zgodna z przekonaniami. Nie trzeba rzucać się w oczy – trzeba jednak swoją postawą dać przykład. Nie trzeba mówić o katolicyzmie – trzeba „robić katolicyzm”, czyli postępować po katolicku. Zwyczajność i zgodność postawy z przekonaniami może przynieść najlepsze efekty. Jedna z przyczyn dzisiejszego kryzysu duchowego jest niezwykle silna ofensywa ruchów laicyzacyjnych. Wielu ludzi widzi w Kościele wroga, chcąc obrzydzić go ludziom, co niestety przynosi owoce. Niestety mają na to wpływ także niektóre grzechy ludzi Kościoła i brak konsekwencji wobec tych, którzy takie przewinienia popełniają. A tutaj wyraźnie należy rozgraniczać dobro od zła. Brak zdecydowania odstrasza wielu ludzi. Patrzę z pewnym podziwem na to, że wciąż uchowało się tyle wolności w sieci, pomimo prób cenzury w państwach totalitarnych. Pamiętajmy jednak, by korzystać z tej wolności we właściwy sposób – odpowiedzialnie. Dlatego apeluję o dojrzałość. Jeśli ktoś ogranicza się tylko do jednego rodzaju źródeł, łatwo można ulec manipulacji. Trzeba zapoznawać się z różnymi materiałami (zarówno katolickimi jak i ateistycznymi) i wyciągać samodzielnie wnioski.



10:47, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 marca 2012

Z cyk;lu o tym i owym 28 czyli o Dniach Życia...

Marsze dla Życia, duchowe adopcje, projekcje filmów pro-life, konferencje demograficzne i dyskusje na temat ochrony życia - tak w całym kraju obchodzone były Narodowy Dzień Życia i Dzień Świętości Życia, przypadające 24 i 25 marca. W niektórych diecezjach obchody zaplanowano także na 26 marca. Także w diecezji Tarnowskiej organizowane są różne inicjatywy służące życiu. Ponad 5 tys. deklaracji duchowej adopcji dziecka poczętego przygotowała tarnowska kuria. W ramach duchowej adopcji przez dziewięć miesięcy odmawia się jeden dziesiątek różańca oraz specjalną modlitwę, w której poleca się poczęte dziecko oraz jego rodziców, prosząc, aby przyjęli je z miłością i dobrze wychowali. Dlaczego Polki rodzą coraz mniej dzieci i co robić żeby przeciwdziałać zapaści demograficznej. W przeszłości płodność była przez ludzi bardzo ceniona, uznawana za błogosławieństwo Boga. Niestety, obecnie można zaobserwować fazę negatywnego podejścia wobec płodności, gdyż zmieniły się warunki ekonomiczne i zdrowotne. Płodność została zdehumanizowana, patrzy się na nią jak na produkcję i hodowlę, jest to efekt desakralizacji płodności. Dlatego pilnym zadaniem jest zrewaloryzowanie płodności, które powinno być jednym z celów wychowawczych. Młodym ludziom należy tłumaczyć, że miłość ludzka ma dwa aspekty, zmysłowy i duchowy. Polityka ludnościowa powinna uwzględnić cztery obszary działań - tworzenia warunków do zakładania rodzin i sprzyjające planom prokreacyjnym; integrację międzypokoleniową, poprawę stanu zdrowia, określenia warunków migracji - Polska musi otworzyć się na migrację oraz integrację emigrantów. Dzień Świętości Życia to także okazja do podejmowania konkretnych inicjatyw modlitewnych na rzecz dzieci poczętych. W całym kraju podejmowane były duchowe adopcje, członkowie Apostolskiego Stowarzyszenia Świeckich Legion Maryi prowadzą zaś "łańcuszek postu" polegający na tym, że codziennie inna osoba podejmuje post o chlebie i wodzie w intencji nienarodzonych. Odbywają się także całodobowe czuwania i nabożeństwa Drogi Krzyżowej. Ustanowienie Dnia Świętości Życia jest odpowiedzią na wezwanie Ojca Świętego Jana Pawła II. W tekście encykliki “Evangelium vitae" czytamy, że podstawowym jego celem jest "budzenie w sumieniach, w rodzinach, w Kościele i społeczeństwie świeckim wrażliwości na sens i wartość ludzkiego życia w każdym momencie i w każdej kondycji".



15:19, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 marca 2012

Z cyklu o tym i owym 27 czyli o haniebnej wycenie…

Rząd wycenił Kościół katolicki na mniej niż 1/3 Orkiestry Owsiaka. Zaproponował bowiem dziś biskupom, że wierni będą mogli zadeklarować 0,3 proc. swego podatku PIT na Kościół. Tymczasem organizacje pożytku publicznego, takie jak WOŚP, mają dziś prawo do 1 proc. Podatku. Fundusz Kościelny miał zrekompensować, choćby częściowo utratę korzyści z majątku zagrabionego przez komunistów, a do dziś zwróconego tylko w części. Jeśli tak, to dlaczego jego obecny wymiar 90 mln ma być zastąpiony udziałem w podatku, dobrowolnie deklarowanym przez wiernych, który to udział minister Administracji (czyżby także Ateizacji) M. Boni szacuje na „około 100 mln”. De facto będzie to przecież uznanie, że to wierni rekompensują swą deklaracją podatkową skutki decyzji komunistów. To niebezpieczny precedens. Wprowadzenie swoistego podatku kościelnego do PIT spowoduje naturalną reakcję kolejnych populistycznych partii antyklerykalnych, by z tego wdowiego grosza w wymiarze 100 mln rocznie finansować nie tylko obecne wydatki Funduszu Kościelnego, ale i wszystkie inne dotychczasowe wydatki państwa związane z Kościołem, w tym np. lekcje religii, uczelnie katolickie. Wierni, mniej świadomi ekonomicznie, uznają, że skoro płacą „podatek kościelny” z PIT, nie muszą już składać ofiar na tacę i innych dobrowolnych datków. Istnieje zatem niebezpieczeństwo, że spadnie ogólna suma pieniędzy dawanych przez Polaków na utrzymanie Kościoła. Ustalenie, że Kościołowi katolickiemu należy się tyle co 1/3 tego, co stowarzyszeniom i fundacjom symbolicznie stanowi dotkliwy i haniebny wyraz lekceważenia wobec instytucji, której Polska i Polacy zawdzięczają swą tożsamość, kulturę i silę duchową od ponad tysiąca lat. Trzeba przyznać, że rząd Donalda Tuska wyjątkowo przebiegle wykorzystuje brak jednoznacznego, stanowczego zdania strony kościelnej i słabe zorganizowanie katolików świeckich. Po dzisiejszym potraktowaniu biskupów przez rząd – jedyną odpowiedzią powinno być żądanie przez katolików dymisji takiej władzy.

Fronda



11:12, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 marca 2012

Z cyklu o tym i owym 26 czyli Przesłanie do bratanków Węgrów… 

Sygnatariusze Obywatelskiego Porozumienia Osób i Organizacji na rzecz Tradycji i Niepodległości  organizują dzisiaj we czwartek 15 marca o godz. 16 w Tarnowie pod Bramą Seklerską, obok pomnika Sandora Petofiego (adiutanta gen. Bema) wiec poparcia dla Węgier. Data nie jest przypadkowa. 15 marca obchodzone jest Święto Narodowe Węgier - rocznica wybuchu powstania węgierskiego w 1848 roku, w którym ważną rolę odegrał  bohater obu naszych  narodów,  generał Józef Bem. Do Budapesztu wyrusza też delegacja tarnowian, aby  symbolicznie -   podczas wielotysięcznej manifestacji w stolicy tego państwa - wesprzeć naszych bratanków na ich drodze do odzyskiwania politycznej i ekonomicznej suwerenności oraz powrocie  do tradycyjnych wartości. Nie każdy może być w Budapeszcie, ale każdy może zamanifestować solidarność z naszymi bratankami  w Tarnowie ! Oto treść okolicznościowego Przesłania do Narodu Węgierskiego. "My, katolicy - członkowie  Akcji Katolickiej Diecezji Tarnowskiej, spadkobiercy dziedzictwa duchowego Świętej Kingi, wdzięczni Narodowi Węgierskiemu za dar Jej Osoby na naszej ziemi oraz rodacy Generała Józefa Bema, bohatera Polski i Węgier, urodzonego w Tarnowie – stolicy naszej diecezji, wyrażamy Narodowi Węgierskiemu głęboki szacunek i uznanie za to, że głosami swoich przedstawicieli w Zgromadzeniu Krajowym dał jednoznaczne świadectwo swego niezmiennego od ponad 1000 lat przywiązania do wiary chrześcijańskiej oraz zbudowanej na niej moralności i kultury chrześcijańskiej Europy. W obowiązującej od 1. stycznia 2012r. Konstytucji Węgier, wzorem naszych Ojców, odwołujecie się do Boga Najwyższego jako źródła wszelkich praw, kierując się słowami naszego Pana, Jezusa Chrystusa: „(…)do każdego, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem (Mt 10,32-33)”. Zapisy Waszej Konstytucji uznają rodzinę i naród oraz wierność, wiarę i miłość jako podstawowe wartości w życiu społecznym,  stoją na straży małżeństwa rozumianego jako związek kobiety i mężczyzny, gwarantują ochronę życia od chwili poczęcia do naturalnej śmierci oraz strzegą godności osoby ludzkiej. Są to prawa uniwersalne, wynikające z istoty nauki Chrystusa i będące fundamentem naszej cywilizacji. Jako Wasi bracia w wierze, jako członkowie Kościoła Powszechnego wyrażamy Wam swą głęboką wdzięczność za to piękne i odważne świadectwo wiary. Nasze przesłanie składamy na ręce Pana Viktora Orbana, Premiera Węgier. Niech dobry Bóg ma Go w swojej opiece, o co gorąco modlimy się w naszych rodzinach i wspólnotach parafialnych." Prezes Instytutu A.K. Diecezji Tarnowskiej – Wacław Prażuch



10:50, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2








NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: