RSS
wtorek, 23 lutego 2010

   Ruszyła kampania i poruszyła się twórcza wyobraźnia prowincjonalnych polityków, działaczy samorządowych i kandydatów. Na prowincji, jak na prowincji. Kto wcześniej wstanie ten rządzi i układa klocki. Radosna twórczość pretendujących do stołków w magistracie i do stanowiska prezydenta przerosła samych kandydatów i zrobiło się wesoło. Idąc śladem swoich starszych braci posłów, radny i kandydat na prezydenta miasta Jakub Kwaśny wszedł ostro w szoł biznes i ogłosił swój karkołomny plan dla miasta Tarnowa. Nic wielkiego, a bardziej wesoło i przebojowo. Idąc śladem koleżeństwa – towarzyszy z parlamentu postanowił kwaśny zabłysnąć i dał szczery głos, niekoniecznie mądry i przemyślany, ale skoro pani Senyszyn chce łamać stare kości w wygibasach tanecznych, a pan Arłukowicz stroić śmieszne miny do kamer, to dlaczego kwaśny nie może się powygłupiać? Wszak to tylko przed obywatelem, który i tak nie ma nic do gadania. Tak więc radny Jakub Kwaśny ogłosił co następuje:
- Utworzenie w okolicach Dworca PKP i PKS w Tarnowie - Centralnego Punktu Przesiadkowego, na kształt Centrum Komunikacyjnego w Tarnowie, z dużym parkingiem oraz miejscem zintegrowania przewozów miejskich, międzygminnych, regionalnych i międzyregionalnych.
Podobno mają Tarnów przenieść bliżej środka Polski, by te przesiadki miały jakikolwiek sens
- Wprowadzenie w Tarnowie w ramach karty mieszkańca i E-usług - biletów komunikacji miejskiej.
Każdy mieszkaniec będzie miał drugi dowód osobisty, a legalność tych „kart mieszkańca” będzie sprawdzał Jakub Kwaśny. Ponoć już zakupił specjalny kasownik.
- Wprowadzenie automatów sprzedających bilety w mieście Tarnowie - zintegrowanych z przedsięwzięciem karty mieszkańca.
Automaty zakupią sobie podatnicy na chwałę Jakuba Kwaśnego
- Rozważenie wprowadzenia na terenie miasta Tarnowa innych niż autobusowa form komunikacji zbiorowej. Linii tramwajowych, gondolowych, kolei magnetycznej itp.
Sto lat temu pewien radny zaproponował przedłużenie linii tramwajowej do Wojnicza. Pomysł padł, bo radny był pijany. Proponuję poddać Jakuba testom na zawartość. Magnetyczna kolej praktycznie nie istnieje (jest jeden w Europie odcinek – ok. 30 km), jest zbyt droga i nieopłacalna. Proponujemy promy kosmiczne stąd do Pleśnej i nazad.
- Rozwój i priorytet dla wysokiej jakości usług komunikacji zbiorowej w Tarnowie: poprzez stopniowe uwalnianie rynku usług przewozów zbiorowych.
Moja tego nie rozumieć!
Pan Jakub Kwaśny ogłosił swoje epokowe przesłanie tuż po występach w szopce i można się domyślać, że to wpływ satyry i szybko przeminie, czego życzę mu szczerze, bo nie znoszę wygłupów na poziomie Rady Miejskiej Tarnowa.
A oto kilka uwag napisanych przez obywateli do Jakuba Kwaśnego odnośnie genialnych pomysłów na komunikację:

Weredyk - Brakuje jeszcze promu kosmicznego :)

J23 - Jakiż to chłopiec piękny i młody... i jakaż w każdej dziedzinie tęga głowa!!!! Błagam i proszę! Populizmowi mówimy stanowcze NIE! Czyżbyś Pan dopiero teraz przebrnął przez Lema? Panie Radny, w tym mieście Wy radni nie potraficie dopilnować właściwych służb JW Prezydenta by umiały zadbać o to aby ulice nie były dziurawe po każdej zimie, sygnalizacja świetlna nie powodowała korków, brud nie wyłaził z każdego kąta, w city nie było ruin (Owintar) itp. itd. Więc może zacznijcie od najprostszych spraw, ale b. ważnych z punktu widzenia codziennej egzystencji szarych mieszkańców, a dopiero jak się z tym uporacie i uda wam się jakimś cudem doprowadzić to miasto do standardów tzw. Europy, być może zostanie Wam chwila czasu by pomarzyć o sprawach, o których na razie nie macie zielonego pojęcia!

Tadeusz Gancarz radny - przecież jeszcze wnioskował aby do Krakowa (bo tam jest zatrudniony jako "naukowiec") jechało się 30 minut - ale nie wspomniał jakim środkiem lokomocji (bo przecież pleść co ślina na język przyniesie to On umie - ale gdy by wszedł w merytoryczną dyskusję np. w sprawie transportu kolejowego no to leży), i takie tam jeszcze inne dyrdymałki padaly z Jego ust - ale to juz normalka - pozdrawiam jak zwykle zdrowo myślących.

pamiętliwy - No cóż, pan Jakub jako żywo przypomina swoich politycznych przodków, którzy nie tak dawno wydawali zarządzenia dot. malowania trawy na zielono przed wizytą "ważnego" kacyka. Ci sami też towarzysze kryli się po dziurach i łykali Lugol, podczas gdy szara masa (czytaj: ludzie pracy) zmuszani byli do uczestnictwa w pochodzie 1-majowym, podczas największego nasilenia promieniowania związanego z wybuchem w Czarobylu. Było by cudownie, gdyby formacja zwana umownie lewicą, wzięła sobie do serca hasło, które sama wyprodukowała: "Sztandar wyprowadzić!" Na zawsze...

Kitka - chyba powinien zmienić dilera :-)


Buc Galicyjski



21:04, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 lutego 2010

   Historia wind w tarnowskich kamienicach nie jest długa, bo przecież miasto nasze nie słynęło do lat 70–tych z wysokich drapaczy chmur. Była winda w kamienicy przy Krakowskiej, potem w bloku obok DH Świt. Aż posypały się wieżowce i winda, jako techniczna wygoda, weszła do naszego życia, jak każda winda. I być może tak powinno się dziać w społeczeństwie, które z braku miejsca wynosi się na coraz wyższe piętra, bo kto będzie dymał po schodach z wywieszonym językiem? Chyba tylko sportowcy, jak to miało niedawno miejsce w Nowym Jorku. Potem winda stała się wyrazem pychy i bogactwa ponad miarę, doprowadzając do lekkiego szaleństwa co niektórych i wlazła w budynki niskopienne. Taką windą co to nikomu nie jest potrzebna, a bardziej robi za pokazowy mebel, okazała się ta w klasztorze Filipinów w Tarnowie, bo ojcaszkowie, pomimo że młodzi, nie chcą wchodzić na drugie piętro per piedo i wożą swoich laickich gości tam i nazad, bo przecież taką gratką każdy chce się przejechać.
   A teraz mamy nową windę w niskiej zabudowie budynku, zwanego gmachem, przy ulicy Nowej 3, czyli w samym jądrze, bez obrazy, naszej władzy. Komunikat UM mówi o konieczności, bo niepełnosprawni będą mieli bliżej do władzy, albo władz będzie miała bliżej do ludu – a tutaj już stanowcze veto, bo władza niech śmiga po schodach i wyrabia kondycję – jakby lud za władzą tęsknił po nocach i dniach. Jeżeli więc, mówię jeżeli, bo jakoś nie mam wiary, winda powiezie tylko niepełnosprawnych w górę, to ja się nisko kłaniam i całuję rączki, ale, co sprawdzę osobiście, windą będą się wozić panie z magistratu i ich dzieci, to opiszę z imienia i nazwiska, a nawet pstryknę zdjęcie, jakem Buc!
   Innego rodzaju szlag mnie trafił, gdy przeczytałem, że w Tarnowie odbyła się promocja monet NBP z wizerunkiem rotmistrza Pileckiego. Pobiegłem ci ja, jak jaki głupek, albo buc, na rynek i co? Są monety, ale tylko o najniższym nominale, a te pozostałe można kupić na specjalnej aukcji, płacąc o wiele drożej, niż to ma wartość. Nie rozumiem takiej operacji, bo przecież w sklepie nikt mi nie sprzeda za 100 złotych towarów po cenie z aukcji. Że numizmatycy? To niech sprzedają numizmatykom, a nie prostemu ludowi, robiąc lud w trąbę.
   Czy ktoś wie dlaczego senator Woda z Nowego Sącza stroi się w pióra obrońcy PSO w Klikowej? To wam powiem. Pan Woda wraz z bratem hoduje konie. Niby nic, ale dla wtajemniczonych we wszelkie zakamarki takiej hodowli, wiadomym jest, że hodować konie to żadna sztuka. Koń je, wydala i przy odrobinie dobrej woli się rozmnaża. Gdzie tu jest hak? Trudnością każdej hodowli jest zbyt koni i mamy szyfr rozwiązany. Pan Woda z wielką pomyślnością sprzedawał swoje konie do PSO w Klikowej, czego nie mogli zrobić inni i splajtowali. Koniec. Reszta jest w domyśle, jak to bywa z podmiotami.
   Poza tym nic ciekawego. Styczniowy marazm wszedł w każdy zakamarek i maluje na szaro nasza rzeczywistość. No, może wesoły czat z panem Prezydentem, ale co mam opowiedzieć? Że pan Prezydent pogonił kota Jakubowi Kwaśnemu, czyli wyprosił jak intruza? Że na wszystkie pytania dotyczące nowych inwestycji odpowiadał – w wakacje? Lubię pana Prezydenta, a nie lubię Jakuba Kwaśnego, więc staję po wiadomej stronie i panu Kwaśnemu: niech się święci 1 maja, a Prezydentowi: z czatem ruszajmy z posad bryłę świata.


Buc Galicyjski



23:43, tarnowski_kurier_kulturalny
Link Dodaj komentarz »








NOWA ODSŁONA!






tarnowski kurier kulturalny: